Exif: Fujifilm X100T
Podróże małe i duże – Vilaflor
7 stycznia 2017
Za każdym razem, gdy wracam wzrokiem do zdjęć z Vilaflor, a pamięcią sięgam do tamtego dnia, w głowie dźwięczy mi pewien utwór Chelou i fragment refrenu „Im still halfway to nowhere”. Dawno nie czułem się tak dobrze w żadnym miejscu (na równi z El Puertito). Brak turystów, a nawet brak lokalnych mieszkańców na zewnątrz, cisza i wszechobecny spokój towarzyszący naszej bezcelowej tułaczce pomiędzy kolejnymi uliczkami, kolejnymi wzniesieniami, po dziś budzi mój zachwyt.
Vilaflor, to niesamowicie piękne miasteczko położone w środkowej części Teneryfy u stóp Teide. Swoją drogą, warto wspomnieć, że jest to najwyżej położona gmina na Teneryfie, gdyż usytuowana jest na wysokości 1400 m n.p.m. Dla mnie jest to prawdziwa oaza spokoju całkowicie oddalona od zgiełku hoteli i wszechobecnego „raju turystycznego”. Pobyt w Vilaflor wycisza, odcina nas na chwilę od wszystkiego, co nas otacza, i wraz z jej wiejskimi i sosnowymi krajobrazami, oraz drzewami migdałowymi pozwala przenieść się w całkiem odrębną rzeczywistość.
Poprzednie miejsca na Teneryfie:
Exif: Fujifilm X100T
loading..




























