Spacerem przez „piątą stronę świata”

Śląsk, piąta strona świata, to miejsce, gdzie zacierają się granice, a historia bawi się ludźmi i narodami. Nie sposób zamknąć go w sztywne ramy ani opowiedzieć od początku do końca. Można tylko próbować odsłaniać po kawałku, zestawić z tysiąca zabawnych, tajemniczych i fascynujących ludzkich historii”. – K. Kutz


Każdy, kto mnie zna, doskonale wie, że ogromnym szacunkiem i sentymentem darzę Śląsk – jego tradycje i obyczaje; miejsca, które nie powinny zostać zapomniane, bo przyczyniły się do rozwoju gospodarczego i dały pracę wielu osobom; architekturę, której nie sposób pomylić z żadną inną – mógłbym tak wymieniać bez końca. Gdy tylko znajduję chwilę czasu lub najzwyczajniej w świecie mam możliwość do zrobienia materiału po „piątej stronie świata” – nigdy nie odmawiam. Tym razem w ramach Śląskiego Festiwalu Fotografii wyruszyliśmy w towarzystwie Wojciecha Grzędzińskiego i grupy świetnych ludzi na spacer po Chorzowie zahaczając o fragment każdej z dzielnic, która była na naszej „mapie”. Podczas całego spaceru, chodził mi po głowie szczególnie jeden utwór, który nie sposób opisać żadnymi słowami „O mój Śląsku” w wykonaniu Janka „Kyksa” Skrzeka, myślę, że idealnie podkreśli to, co chciałem ukazać na zdjęciach.




























Exif: Fujifilm X100T